środa, 11 marca 2015

Naprawdę jest to hipnoza


Kocham innych ludzi nie wymagając by oni kochali mnie. Potrafię wybaczyć tym, którzy usiłują mnie skrzywdzić, rozumiem tych, którzy wylewają  na mnie pomyje przez Internet nie widząc mnie nigdy na własne oczy. Jeśli ktoś chce ze mną utrzymywać kontakt, to wcale nie wymagam, by wcześniej wstąpił do mojego "fanklubu" płacąc składki na moje utrzymanie. Nie mówię ludziom, jak mają żyć. Rozumiem, że oni są różni, jedni mądrzy inni trochę mniej, że kierują nimi emocje, że potrafią chwilowo być niemili, może mają gorszy dzień, ale mają prawo być takimi. Przyjaźnię się z ludźmi o innych poglądach, uważam to za ciekawe. Czasem się rozzłoszczę, ale szybko mi przechodzi.
Kim jestem?
Bogiem?
Nie. Zwykłym człowiekiem.

Jeśli ja tak potrafię, to czyż nie potrafi tego chrześcijański Bóg?
Jeżeli potrafi, to znaczyłoby, że Kościół jest jednym wielkim oszustwem. 
Jeśli faktycznie zostałem stworzony przez jakąś siłę wyższą na jej obraz i podobieństwo, to znaczy, że jest ona podobna do mnie, więc nie ma się czego obawiać, a Kościół jest zbędny.
Jeśli jestem z założenia gorszym tworem, to dlaczego siła zwana Bogiem miałaby mnie z tego powodu dyskryminować, dlaczego miałaby mnie zmusza do korzystania tylko z jednej drogi skoro dała mi rozum i wolną wolę?
Może to ja jestem Bogiem?

Ja i Ty…
Może jesteśmy cząstkami czegoś wspaniałego.

W każdym z tych przypadków Kościół wydaje się być niepotrzebny. Wydaje się być jednym, wielkim szwindlem podpierającym się sfabrykowanymi na siłę listami polecającymi.

Jeśli istnieje Bóg chrześcijański i faktycznie jest miłością, w co akurat wierzę (w miłość), to wszyscy bez wyjątku – ateiści, innowiercy, ci którzy Boga przeklinają, ci którzy w życiu popełniają złe czyny, ci którzy niemoralnie się prowadzą, geje, lesbijki i rowerzyści. Wszyscy zostaną ogarnięci Boską miłością, a inna opcja nie istnieje. W alternatywnym przypadku Bóg nie jest Bogiem, a jedynie bożkiem, któremu każdy człowiek może się przeciwstawić. Wręcz ma obowiązek się przeciwstawić, jeśli chce zwać się człowiekiem.
Tak, czy inaczej Kościół Katolicki kłamie, kłamał gdy powstawał, kłamie teraz by zatuszować poprzednie kłamstwa.

Hipnoza zastosowana przez Kościół katolicki polega na wmówieniu wiernym, że istnieje znak równości pomiędzy wiarą, religią i kościołem gdy w istocie są to trzy odrębne sprawy. Można wierzyć w Boga nie wyznając konkretnej religii. Uprawianie zasad religii nie oznacza jeszcze wiary natomiast kościół, Katolicki to całkiem odrębna instytucja, a nawet państwo. Niektórzy pod wpływem mętnej teologii wierzą, że kościół tworzą wierni, ale to nieprawda.

„Pod postaciami chleba i wina obecny jest w najprawdziwszy sposób sam nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus. Jest On obecny, jak uczy Kościół, "prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie". (Por. Sobór Trydencki: DS 1651; KKK 1374).”

Oznacza to, ni mniej ni więcej, że poza Kościołem nie ma Chrystusa (To również jest "hipnoza"). Jeśli myślicie inaczej, to jesteście odstępcami od wiary jak Jan Hus, czy Marcin Luter.

Zbyt wielu ludzi mówiąc wiara, ma na myśli religię.
Zbyt wielu ludzi myli Boga z Kościołem.
Zbyt wielu ludzi myli posłuszeństwo wobec Kościoła z wiarą.
Zbyt wielu ludzi myli przestrzeganie zasad narzuconych przez Kościół z wiarą
Zbyt wielu ludzi nie widzi rozbieżności pomiędzy naukami Jezusa, a czynami jego „Przedstawicieli”
Czyż nie jest to hipnoza?

Na szczęście nie wszyscy wierzący są pod jej wpływem i myślę, że właśnie oni nie poczują się dotknięci tymi wywodami. Myślę, że wielu katolików żyło kiedyś i obecnie kierując się własnym sumieniem, rozumem i to dzięki nim nasza cywilizacja nie tkwi nadal w średniowieczu. Wiara na pewno jest czymś pozytywnym, ale musi jej towarzyszyć rozsądek i współczucie dla innych ludzi. 

Nie myślcie, że nienawidzę kościoła, nie podoba mi się jednak, gdy człowiek w imię źle pojmowanej wiary krzywdzi drugiego człowieka. Kościół, co prawda faktycznie nie pali już czarownic, ale zahipnotyzowani przez niego ludzie robią to dalej, choć nie dosłownie.


To wszystko





3 komentarze:

  1. "W każdym z tych przypadków Kościół wydaje się być niepotrzebny. Wydaje się być jednym, wielkim szwindlem podpierającym się sfabrykowanymi na siłę listami polecającymi."

    si, mój drogi

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. אמן - w wolnym tłumaczeniu Amen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) chociaż to smutne, jednak się uśmiecham

      Usuń