poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kiczowate obrazki z gór


Zbójnicka Chata na Równicy
Zgodnie z nieoficjalną zasadą głoszącą „Rusz dupę za próg, a coś ciekawego się wydarzy...” ruszyliśmy za drzwi z zamiarem szukania prawdziwej zimy. Tej samej zimy, której w mieście sobie nie życzę zadowalając się widokiem sztucznie naśnieżanego stoku w pobliżu. Pojechaliśmy na południe w kierunku widocznych w wyobraźni, a w domyśle zaśnieżonych górek. Wyjechaliśmy z miasta w którym śnieg w ilości nieznacznej, ale jednak był, docierając do miejsca w którym nie było go wcale. Niby logiczne gdy obiera się kierunek południowy, ale chyba nie po trzydziestu kilometrach? Na szczęście wraz z dalszymi kilometrami i wraz z nabieraniem wysokości śnieg pojawił się znowu, choć bez wielkich rewelacji. Trochę zniechęceni do spaceru w takich warunkach skierowaliśmy się na niewielką górkę „Równica” nieopodal Ustronia. Znajdują się tam dwie miłe knajpki, czy też karczmy nazywając je z góralska. Jedna zwana „Czarcie Kopyto” istnieje tam od dawna, od czasów gdy muzyka była na kasetach i można ją było w takich przybytkach puszczać. W tym lokalu często puszczano muzykę celtycką, co całkiem miło komponowało się z grzanym winem wypijanym w dymie otwartego paleniska pośrodku jednej z izb. Teraz muzyki oczywiście puszczać nie wolno, więc i klimat już nie ten. Ratować można się jedynie iPodem i muzyczką ze słuchawek, jeśli towarzystwo lub raczej jego brak pozwoli. Druga knajpa znajduje się w pobliżu szczytu, nazwy nie wspomnę, ale jest wielka, góralska i dokładnie taka sama, jak te budowane nad morzem... Ma jedną zaletę, z jej okien widać ładną panoramę gór i miasteczek. Jest jeszcze jedna, ukryta przy szlaku na szczyt i ta jest całkiem przyjemna. Zrobiła nam nawet niespodziankę stwarzając świąteczną, bajkową nieco atmosferę, taką, jak na angielskich pocztówkach Bożonarodzeniowych. Miło było posiedzieć przy kominku popijając naprawdę dobrego grzańca. Jeden raz.
Śnieg, choinka, świeczki i kominek... Całkiem fajnie, ale ja już dziękuję, teraz poproszę o lato!
Jeśli jednak lubicie śnieg i świąteczne klimaty to zapraszam do obejrzenia poniższych fotek. Niestety zdjęcia nocne robione były bez statywu, więc ostrość nie powala niestety.


Widok z tarasu Dworu Skibówki na Równicy
Nocny widok z tarasu "Dworu Skibówki" na Równicy.
Zbójnicka Chata na Równicy. Ustroń
Zbójnicka Chata na Równicy.

Zbójnicka Chata na Równicy.

Zbójnicka Chata na Równicy.

Zbójnicka Chata na Równicy.



"Dwór Skibówki". Ustroń. Równica.
"Dwór Skibówki". Ustroń. Równica.




To na zakończenie świąt :)

Równica, Ustroń. Okolica Chaty Zbójnickiej







Widoczek z Zbójnickiej Chaty na Równicy.
Widoczek ze Zbójnickiej Chaty na Równicy.

Widoczek z Zbójnickiej Chaty na Równicy.
Jeszcze jeden widoczek ze Zbójnickiej Chaty na Równicy.




6 komentarzy:

  1. No proszę jak pięknie :)... Tak bliziutko Bielska :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak blisko i tak daleko zarazem. Jak podobno sugerował Budda - punkt widzenia zależy od aktualnej pozycji w czasoprzestrzeni. W moim przypadku od pierwszego członu powyższego słowa.
      Dzięki za zaproszenie... może kiedyś Cię zaskoczę :)

      Usuń
  2. Zima na fotografii wygląda pięknie... dobroci w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobroć i tegoż samego życzę Pani :)
      Też lubię zimę na zdjęciach, jest wtedy taka... ciepła :)

      Usuń
  3. Zaintrygował mnie ten tytuł :)
    Zdjęcie ze światłowodem bardzo klimatyczne zaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaintrygował tytuł Twojego bloga. Zajrzałem i zaintrygował mnie jeszcze bardziej :)

      Usuń