wtorek, 27 stycznia 2015

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Petycja do Rządzących o likwidację z Kodeksu Karnego artykułu o obrażaniu uczuć religijnych



Artykuł 196 o obrażaniu uczuć religijnych może stać się w przyszłości usprawiedliwieniem ataków terrorystycznych w naszym kraju.

Fragment

My, niżej podpisani, domagamy się likwidacji art. 196 z Kodeksu karnego. Zwracamy się do Premier Rządu RP oraz posłanek i posłów o wszczęcie procesu legislacyjnego w Sejmie RP, którego celem będzie usunięcie cytowanego przepisu prawnego ograniczającego wolność słowa. Przepis ten, penalizując bluźnierstwo religijne, czyni fragment polskiego systemu prawnego, z założenia bezstronnego w sprawach przekonań religijnych (art. 25, p.2 Konstytucji RP), prawem wyznaniowym.Prezydent RP, 
Rząd RP oraz większość posłanek i posłów potępili paryską zbrodnię. Zwracamy się do Was, Rządzący – bądźcie 
konsekwentni. Nie pozwólcie terrorystom na uzasadnianie przyszłych zbrodni w imię dowolnie rozumianego sacrum normą polskiego systemu prawnego. Wyrzućcie z Kodeksu karnego paragraf o obrażaniu uczuć religijnych, który pozwala karać tych, którzy kpią sobie z okrutnej idei Boga, w imię którego dopuszczano się – jak pokazują to dzieje ludzkości - zbrodni ludobójstwa i aktów terroru. 

niedziela, 11 stycznia 2015

Do końca świata i o jeden dzień dłużej

Śledzę od jakiegoś czasu szum medialny wywołany kolejnym Wielkim Finałem WOŚP i osobą Jerzego Owsiaka i z tej okazji pozwoliłem sobie zamieścić tutaj małe spostrzeżenie. Takiej ilości hejtu, jak pod artykułami o Jurku Owsiaku nie widziałem jeszcze nigdzie. Jako że zamieszczają ją zwykłe „owieczki”, takie małe szczekające pieski, postanowiłem jeszcze sprawdzić, co też mówią w tym temacie „politycy” ugrupowań nastawionych na NIE. Włączyłem sobie kanał z pewną prawicową telewizją o nazwie zaczynającej się na R, a tam znane osoby z trochę nieszczerymi uśmieszkami na twarzy mówią, że w zasadzie idea jest szczytna, ale dobro społeczne wymaga itd. ble, ble, ble... Z wypowiedzi tych panów wywnioskowałem jedno. Wcale nie chodzi o dobro społeczne, nawet nie chodzi o pieniądze, ale o zwykła politykę, o potencjalnych wyborców. Gra toczy się o umysły w większej części młodych ludzi, tych będących na TAK, bardziej radosnych, twórczych, współczujących. O umysły tych ludzi, którzy są aktywni i z odwagą patrzą w przyszłość nie zaś do tyłu, jak chcieliby przywódcy ruchów zwanych „Narodowymi”. Oni nie potrafią zrozumieć ludzi, którzy uśmiechają się szeroko, bawią się i pomagają sobie wzajemnie nie patrząc na różnice kulturowe, rasowe i inne. Dla wszelakiej maści PiS-owców i innych „owców” człowiek uśmiechnięty, to człowiek podejrzany, bo jak można się uśmiechać gdy „Ojczyzna w potrzebie”. Według tych ponurych ludzi każdy powinien zasłonić twarz kominiarką i wyjść na ulice dzierżąc w jednej ręce krzyż, a flagę w drugiej. Ich plan jest prosty – zniszczyć człowieka uważanego za przywódcę, będącego ikoną tego radosnego tłumu. Nieważne, że człowiek ten zrobił tak wiele dobrego dla nas wszystkich. Ważne jest, że jest osobowością potrafiącą ruszyć tłumy i dlatego jest niebezpieczny. Tylko dlatego.

Ja wierzę jednak, że ludzie o Wielkich Sercach nie dadzą się wciągnąć w gierki tych malutkich ludzików, a WOŚP będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej.  

Źródło obrazka: Facebook - WOŚP

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kiczowate obrazki z gór


Zbójnicka Chata na Równicy
Zgodnie z nieoficjalną zasadą głoszącą „Rusz dupę za próg, a coś ciekawego się wydarzy...” ruszyliśmy za drzwi z zamiarem szukania prawdziwej zimy. Tej samej zimy, której w mieście sobie nie życzę zadowalając się widokiem sztucznie naśnieżanego stoku w pobliżu. Pojechaliśmy na południe w kierunku widocznych w wyobraźni, a w domyśle zaśnieżonych górek. Wyjechaliśmy z miasta w którym śnieg w ilości nieznacznej, ale jednak był, docierając do miejsca w którym nie było go wcale. Niby logiczne gdy obiera się kierunek południowy, ale chyba nie po trzydziestu kilometrach? Na szczęście wraz z dalszymi kilometrami i wraz z nabieraniem wysokości śnieg pojawił się znowu, choć bez wielkich rewelacji. Trochę zniechęceni do spaceru w takich warunkach skierowaliśmy się na niewielką górkę „Równica” nieopodal Ustronia. Znajdują się tam dwie miłe knajpki, czy też karczmy nazywając je z góralska. Jedna zwana „Czarcie Kopyto” istnieje tam od dawna, od czasów gdy muzyka była na kasetach i można ją było w takich przybytkach puszczać. W tym lokalu często puszczano muzykę celtycką, co całkiem miło komponowało się z grzanym winem wypijanym w dymie otwartego paleniska pośrodku jednej z izb. Teraz muzyki oczywiście puszczać nie wolno, więc i klimat już nie ten. Ratować można się jedynie iPodem i muzyczką ze słuchawek, jeśli towarzystwo lub raczej jego brak pozwoli. Druga knajpa znajduje się w pobliżu szczytu, nazwy nie wspomnę, ale jest wielka, góralska i dokładnie taka sama, jak te budowane nad morzem... Ma jedną zaletę, z jej okien widać ładną panoramę gór i miasteczek. Jest jeszcze jedna, ukryta przy szlaku na szczyt i ta jest całkiem przyjemna. Zrobiła nam nawet niespodziankę stwarzając świąteczną, bajkową nieco atmosferę, taką, jak na angielskich pocztówkach Bożonarodzeniowych. Miło było posiedzieć przy kominku popijając naprawdę dobrego grzańca. Jeden raz.
Śnieg, choinka, świeczki i kominek... Całkiem fajnie, ale ja już dziękuję, teraz poproszę o lato!
Jeśli jednak lubicie śnieg i świąteczne klimaty to zapraszam do obejrzenia poniższych fotek. Niestety zdjęcia nocne robione były bez statywu, więc ostrość nie powala niestety.