wtorek, 17 czerwca 2014

Trogir wieczorową porą

Trogir wieczorem. Trogir in the evening.
Chętnie przeglądam cudze blogi w poszukiwaniu inspiracji podróżniczo – wakacyjnych i zawsze szczególną uwagę zwracam na zdjęcia. Nie, nie oceniam ich pod względem techniki, raczej staram się zauważyć punkt widzenia autora, jego emocje i wrażliwość. Oglądając w ten sposób zdjęcia można przez chwilę znaleźć się w tej jednej uchwyconej chwili w tamtym szczególnym miejscu.
Niestety większość ludzi uważa, że najlepszą porą do robienia zdjęć jest samo południe i najlepiej w pełnym słońcu. Jest to tak zwana „Fotografia wyżowa”, jak nazwał ją A. Mroczek w swej kultowej już książce „O fotografowaniu”. No cóż, sam też takie fotki robię zafałszowując nieco obraz rzeczywistości. Postanowiłem to zmienić w swoim przypadku, ale od następnej wycieczki, czy też podróży. Teraz jednak przeszukałem swoje dyski w poszukiwaniu zdjęć zrobionych wieczorem, w nocy, lub podczas deszczu. Na początek wybrałem kilkanaście fotek zrobionych o tak zwanej szarej godzinie, gdy nie jest jeszcze całkiem ciemno, ale już świecą się światła uliczne. Będą to fotki z Trogiru.

Niestety, jako, że nie planowałem prowadzenia bloga, to i nie robiłem zdjęć pod tym kątem. Wszystkie fotki są pstryknięte ot tak, na pamiątkę. Są na nich zarówno przypadkowi ludzie, jak i znajomi z którymi byłem wtedy. Generalnie chodzi mi jednak o pokazanie, że fotki zrobione bez słońca mogą być równie ciekawe. Czy jednak ładne? Nie mnie to oceniać.
Zdjęć z chorwackiego Trogiru mam całkiem sporo, ale dla mnie najlepszy klimat jest na zdjęciach zrobionych wieczorem i aż żałuję, że nie mogę pokazać wszystkich. Jeśli chodzi o samo stare  miasteczko, to jest ono naprawdę urocze, niewielkie, z ciasnymi uliczkami i mnóstwem ludzi z całej Europy. Wieczorem nie jest już tak gorąco, świecą lampy witryn sklepowych, na stolikach ulicznych knajpek palą się świeczki, słychać dźwięki muzyki. Oczywiście klimat miasteczka tworzą ludzie, cała reszta, choć ciekawa jest jednak tylko kupą poskładanych kamieni. Przyznam, szacownie starych kamieni, ale nie z mojej ulubionej epoki. 

O dziwo duża liczba turystów nie wydawała mi się męcząca, jakoś nie było większego hałasu, ludzie skupiali się najczęściej w knajpkach, a w bocznych uliczkach spotykało się zazwyczaj nielicznych, podobnych sobie ciekawskich. Miasteczko posiada własny, stary port który w sobotni wieczór zapełnia się całkowicie różnego rodzaju jachtami. Wieczorem wzrok przyciągają głównie te największe, motorowe ze wspaniałym oświetleniem i hinduską załogą, jak w przypadku jachtów pływających pod brytyjską banderą. Spacerując po porcie można popatrzeć na występ grup teatralnych, posłuchać muzyki poważnej dobiegającej z cytadeli u wejścia do portu. Można też siedzieć przy kawie i słuchać kawałków dobiegających z mini estrady przy murach miasta. Noc na pewno jest pełna wrażeń.
Udało mi się wykroić kawałek jachtu ze zdjęcia pamiątkowego :)

Band sobie gra, ludzie siedzą, słuchają inni tańczą...

Od początku. Od strony portu do starego miasta wchodzi się przez bramę główną.
I prawie od razu jest się na ryneczku pod Katedrą Sv. Lovre. 1193 r

Trogir rynek. Trogir - market square
Cały, no prawie cały ryneczek zastawiony jest stolikami kawiarni.

Trogir - market square
Placyk pod katedrą. Wejście do katedry jest płatne, ale warte swej ceny. Zwłaszcza panorama miasta z wieży.
Trogir - market sqare
Muzyka jest miłym uzupełnieniem.
Dodaj napis
Spacer uliczkami. Tłoku nie ma.


Trogir - street in the evening

Trogir - street in the evening
Za to sklepików jest całkiem sporo nawet w bocznych uliczkach.


Wnętrze jednej z knajpek. Nikt nie siedzi w środku, wszyscy na zewnątrz.
Kolega Mariusz :)

Croatia. Trogir Cathedral of St. Lawrence. Inside

Cathedral of St. Lawrence. Inside. Trogir. Croatia
Wnętrze Katedry Św. Wawrzyńca.


Cathedral of St. Lawrence. Croatia. Trogir


Kilka informacji o Trogirze zaczerpnięte z Wikipedii.

Trogir (włos. Traù) jest miastem portowym na wybrzeżu Morza Adriatyckiego, znajdującym się w środkowej Dalmacji, w okręgu Splicko-Dalmatyńskim w Chorwacji. Połączony podnoszonym mostem z wyspą Čiovo. Starówka Trogiru wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO od 1997 roku.
Trogir Założony został w III wieku p.n.e. przez greckich kolonistów z wyspy Issa (dzisiejszy Vis) i nazywał się początkowo Tragurion, czyli Kozia Wieś. W czasach swej świetności Trogir był znaczącym portem adriatyckim. W roku 304 cesarz Dioklecjan nakazał tutaj stracić biskupa Splitu Dujama za głoszenie wiary chrześcijańskiej. Od roku 1107 Trogir był pod panowaniem węgierskim. W roku 1123 zniszczony przez Saracenów. Miasto odbudowano 70 lat później. Od 1420 pod panowaniem Weneckim.


Od siebie dodam, że w sezonie jest tam dość tłoczno, liczyć się trzeba z brakiem miejsc do parkowania i dużymi korkami na drodze przez most na wyspę Čiovo. Wyspa jest głównym zapleczem noclegowym. Ruch jest dość szalony, jak na nasze przyzwyczajenia głównie przez skutery, które przeciskają się na milimetry i za nic mają przepisy. To jednak też jest fajne, gdy człowiek się nie denerwuje. Po prostu trzeba jeździć, jak cała reszta. Zalety jednak przewyższają wady. Trogir i okolice nadają się świetnie na bazę wypadową zarówno w kierunku Splitu, jak i Primosten i dalej wodospadów Krka.

11 komentarzy:

  1. Może kiedyś i ja odwiedzę to miasto... Póki co mam skromniejsze plany wakacyjne...

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja bardzo lubie takie fotki, kiedy slonce juz zaszlo, ale jeszcze co nieco widac.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muzyka poważna z lecąca cytadeli do mnie przemówiła. Ryneczek (placyk?) też uroczy, choć szczerze wątpię, żebym kiedyś skierowała tam swe kroki ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem miłośnikiem muzyki poważnej, ale w takich miejscach brzmi ona inaczej. Miło siedzieć i słuchać. No, ale szanty przy ognisku na Mazurach też brzmią inaczej niż z mp3 :)

      Usuń
  4. Piękne uliczki, miejsce... dzięki za wycieczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, bo się tam nie wybieram, a dzięki Tobie chociaż wiem, że jest takie miejsce :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Trogir. Te wyślizgane kamienne chodniki, wąskie uliczki. Najpiękniejsze Chorwackie miasteczko. Chyba że są piękniejsze których nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choć ja jeszcze lubię Dubrownik, ale ze względu na mury. Spacerując po nich można się poczuć, jak na planie filmu "Piraci z Karaibów

      Usuń