niedziela, 8 czerwca 2014

Tajemniczy Zamek Czocha

Zamek Czocha od frontu.
Będę piratem...
Choć może nie? Pobliskie stawiki nie łączą się z morzem, sprawdziłem to.
Już wiem, rycerzem! Będę ratował księżniczki przed strasznymi smokami. Lub lepiej smokiem, ludzie będą mi sami dostarczać piękne księżniczki. Albo najlepiej zostanę Indianą Jonesem, będę szukał skarbów w tajemniczych, zamkowych podziemiach.
Być może coś pokręciłem ze smokiem i księżniczkami, ale cała reszta należała kiedyś do sfery marzeń małych chłopców. Być może jest tak i dzisiaj, ale dzieciarnia ma teraz łatwiej. Wystarczy zalogować się do wirtualnego świata „Warcrafta”.
W każdym z nas zostaje jakaś cząstka dziecka, mniej lub bardziej ukryta. To ona pcha nas ku podróżom, przygodom, do poszukiwań „Świętego Graala”, do zachwycania się cudami natury, dziełami człowieka i samym drugim człowiekiem. Bez tej cząstki człowiek jest w zasadzie „Żywym trupem”. Moja cząstka przypomniała mi kiedyś dziecięce filmy w rodzaju „Wakacje z duchami” czy „Pan Samochodzik”. Czarno-białe, bardzo stare już w czasach mojego dzieciństwa, a teraz całkiem zapomniane i zachciało mi się zamieszkać na zamku, choćby na kilka dni...


Znalazłem zamek i to taki na którym kręcono zdjęcia do filmu „Wiedźmin” na podstawie świetnej serii powieści fantasy autorstwa „A. Sapkowskiego”. Kręcono tam i inne filmy („Gdzie jest Generał”, „Tajemnice Twierdzy Szyfrów”), teledyski, zamek gościł również ekipę programu „Top Model”. Oczywiście chodzi o słynny Zamek Czocha w którego murach, zdaniem niektórych, do tej pory znajduje się ukryta część skarbów dawnych właścicieli. Zabawnym jest fakt, że od 1952 roku istnienie zamku utajniono i nie występował on na mapach, został po prostu Wojskowym Domem Wczasowym, co w wystroju tego obiektu i w zawartości jego biblioteki widać do dzisiaj. Zamek nadal należy do wojska, ale od 1996 roku udostępniono go publicznie, jako obiekt hotelowo-konferencyjny. 

Zamek Czocha. Leśna
Zamek Czocha od frontu. W miejscu robienia zdjęcia znajduje się podjazd na który można wjechać w celu wypakowania walizek. Parking jest poniżej, przy murach.
Zamek Czocha. Widok z wieży na dziedziniec główny i zabudowania gospodarcze. Jadąc wieczorową porą łatwo jest przegapić wjazd do zamku. Zewnętrzne zabudowania nie wyglądają imponująco.

 

Cóż, pewnego deszczowego, majowego dnia zameldowaliśmy się w recepcji hotelowej i wzięliśmy  pokój typu ekonomicznego, no przynajmniej z nazwy i wyglądu. Pokoik przerobiono chyba ze schowka na szczotki, ale dwie szczupłe osoby nie powinny narzekać. Jest w nim kabina prysznicowa, ale brak ubikacji (na korytarzu), jest kaloryfer pamiętający chyba III Rzeszę i malutkie okienko z widokiem na Zalew Leśniański.
Mieliśmy szczęście, na zamku nie było wcale gości poza jedną starszą parą. Było późno, zjedliśmy więc kolację w stylowej, zamkowej restauracji i poszliśmy na obchód zamczyska. Kapitalna sprawa, taka wędrówka po ciemnych salach i korytarzach, ja przynajmniej czułem się jak u siebie. Okazało się, że goście hotelu mają dostęp do komnat, do których zwykli turyści wchodzą z przewodnikiem. Zbliżała się północ i moja żona stwierdziła, że lepiej poczuje się w pokoju, zastałem więc sam. Teraz dopiero dziecięcy pierwiastek zaprowadził mnie na wieżę, gdzie przesiedziałem chyba z pół godziny nic nie robiąc, nasłuchując po prostu odgłosów zamczyska. 

Sala kominkowa Zamku Czocha.
Sala kominkowa Zamku Czocha.

Wnętrze wieży.


Za oknami była gęsta ciemność, gdyż zamek stoi na pięknym zadupiu, a wnętrze wieży rozświetlała zakurzona żarówka. Bajka! Wspomniałem o bibliotece, była zamknięta, ale dostałem się do niej i do komnaty powyżej tajnym przejściem z innej sali, przylegającej do komnaty kominkowej.  Są też i inne tajne przejścia, ale nie zdradzę gdzie, by nie psuć przyjemności odkrywania innym.
Zamek Czocha - Biblioteka
Biblioteka w Zamku Czocha.

Jedno z tajnych przejść w Zamku Czocha.


Dzieła Lenina. Biblioteka Zamku Czocha.
Dzieła Lenina w bibliotece zamkowej.

Zamek okazał się dobrą bazą wypadową do zwiedzania ciekawych okolic i nawet deszczowa pogoda nie powstrzymała nas przed ich eksploracją. Do zamku kiedyś wrócimy, ale tym razem zamieszkamy w „Pokoju Podróżnika”.



Widok z okna naszego pokoju.






Zamek Czocha. wewnętrzny dziedziniec
Wewnątrz murów Zamku Czocha.

Z zamku zrobiliśmy sobie wycieczkę do miasteczka rozsławionego przez starą Polską komedię o Kargulach i Pawlakach - "Sami Swoi". Tym miasteczkiem jest oczywiście Lubomierz.
Miasteczko Lubomierz z filmu Sami Swoi
Główna ulica w Lubomierzu. Była widoczna na filmie.


Lubomierz - Muzeum Kargula i Pawlaka
Muzeum Kargula i Pawlaka w Lubomierzu.

W tym miejscu kręcono przedstawioną na muralu scenę w filmie "Sami Swoi"

Ściana sław filmowych odwiedzających Lubomierz (część)
  Wybraliśmy się też na wycieczkę do Zamku Gryf, w zasadzie do jego malowniczych ruin. W obrębie murów zamkowych budowane są liczne, drewniane domki noclegowe, więc może niebawem przenocujemy w bardziej "dzikich" warunkach. 
Ruiny Zamku Gryf. Na jego terenie znajdują się odkopywane obecnie podziemia.

 

Odwiedziliśmy też naprawdę malownicze ruiny Zamku Chojnik. Stoi on na skalistym wzgórzu będącym enklawą Karkonoskiego Parku Narodowego. 
Zamek Chojnik - widok z murów
Widok z murów Zamku Chojnik.


Zamek Chojnik - Zewnętrzne mury.

Wewnątrz murów Zamku Chojnik.
Wewnątrz murów Zamku Chojnik.

Wracając do domu zahaczyliśmy jeszcze o miasteczko Złotoryja. Polecam wejść na wieżę kościoła Narodzenia NMP. Wewnątrz oprócz widoków z platformy czekają jeszcze liczne niespodzianki (Link). 
Złotoryja - widok z wieży kościoła Narodzenia NMP
Złotoryja - widok z wieży kościoła Narodzenia NMP


Wieża niespodzianek :)


Zobaczyliśmy też Zamek Bolków i Zamek Piastów Śląskich w Brzegu. 

Zamek Bolków
Zamek Bolków.

Te armatki stoją na dziedzińcu Zamku Bolków i czasem wykorzystywane są podczas pokazów rycerskich.



Brzeg Ratusz
Ratusz w Brzegu.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu.


Brzeg - Zamek. Front zamku

Dodam jeszcze, że w podróży towarzyszył nam audiobook z powieścią A. Sapkowskiego "Boży bojownicy" dopełniający całości (W powieści wspomniane są zamki i miejscowości odwiedzone przez nas). 
Więcej zdjęć z tej wycieczki>>

6 komentarzy:

  1. No ładnie, ładnie :)... Fajna wycieczka :), na podobnej kilka lat temu był mój syn z mężem :)... Wrócili zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Męska wyprawa. Świetnie :) Nic nie wspominali o ratowaniu księżniczek, czarodziejek tudzież innych żabek? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Narrenturm biegaja po moich stronach:) Fajnie musi byc zwiedzac zamek z zamieszkaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedzałem te tereny: Dawny Frankenstein (Ząbkowice Śl.), Strzelin, Świdnica, Strzegom, Oleśnica, Oława itd Mam do ich ponad 150 km drogi i akurat "przypadkiem" słuchałem już końcówki "Narrenturm".
      Podobno Zamek Grodziec jest bardziej klimatyczny i tańszy www.grodziec.com
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. A spotkałeś tam jakiegoś Ducha ? muszę się w końcu wybrać na zamek Czocha. Ciekawa relacja i zdjęcia. Narrenturm i Boży bojownicy to fantastyczne historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mury tego zamczyska zapewne niejedno widziały, zwłaszcza podczas II Wojny Św. Kamienie pamiętają...
      Czuje się tam coś i nie są to pozytywne wibracje.
      Pozdrawiam

      Usuń