czwartek, 15 maja 2014

Góry Sowie, zamki i tajemnice III Rzeszy

Owiane tajemnicą podziemne kompleksy budowli z czasów II Wojny Światowej znane pod kryptonimem “Riese”, wspaniałe zamki i ruiny, piękne widoki i puste drogi pełne serpentyn, to pnących się pod górę, to znowu ostro spadających w dół. Góry Sowie, to niezwykłe miejsce.

Jedną z zalet regionu w którym mieszkam jest dobre skomunikowanie z interesującymi mnie miejscami. Na przykład w kierunku zachodnim mam piękną i tania autostradę, a właśnie tam znajduje kraina zwana Dolnym Śląskiem tak bardzo różna od swojsko – polskich miejsc. Dolny Śląsk jest idealnym miejscem dla wszystkich dużych chłopców (i dziewczynek również), którzy lubią zamki, lochy, podziemne fabryki i inne tajemnicze miejsca. Jedne z bardziej znanych wiążą się z II Wojną Światową i III Rzeszą, są to owiane tajemnicą podziemne kompleksy budowli znane pod kryptonimem “Riese”, jest też zamek Książ oraz wspaniałe, kręte i puste drogi prowadzące przez Góry Sowie. Mnie od tego raju dzieli jakieś marne dwieście kilometrów, które autostradą można pokonać naprawdę bardzo szybki, ale nie napiszę jak szybko, bo nie żyjemy w wolnym kraju.

Właśnie podziemne budowle III Rzeszy były ostatnio obiektem moich zainteresowań, chodzi mi oczywiście o znane odcinki podziemi: “Włodarz, Rzeczka, Osówka, Soboń, Sokolec, Jugowice Górne (Jawornik), Książ”. Cały projekt znany pod kryptonimem “Riese” (Olbrzym) skrywa w sobie bardzo wiele tajemnic, których jak do tej pory nikt nie zdołał rozwikłać.
Istnieją bardzo prawdopodobne teorie, oparte na mocnych poszlakach i zdrowej logice które mówią, że w Górach Sowich znajduje się o wiele więcej podziemnych obiektów o niewiadomym przeznaczeniu i oczywiście lokalizacji. Prawdopodobne jest też, że były one połączone ze sobą i dopiero gdy już było wiadomo, że III Rzesza wojnę przegra wejścia do podziemi wysadzono i zamaskowany w sprytny sposób pozostawiając na przynętę niedokończone odcinki tuneli oraz mniej potrzebne maszyny i materiały. Czy jednak przynęta chwyciła? Nie wiadomo, faktem jest, że Rosjanie zabrali wszystko, co było zdatne do użytku, ale faktem jest też, że w 1964 roku przez pół roku stacjonował tam rosyjski batalion saperów. Co znaleźli? Oficjalnie nie wiadomo, ale możliwe jest, że niektóre zawały mogły być właśnie ich dziełem. Tylko w jakim celu? Co chcieli zabezpieczyć.

Fot. 1 “Rzeczka”
Bardziej prawdopodobne jest, że nic konkretnego nie znaleźli, skoro Niemcy nie zostali zaskoczeni. O tym, że nie byli, świadczą chociażby znalezione sztuki broni celowo uszkodzonej tak, by stała się ona niezdatna do użytku.
Czym miał być kompleks Riese? Być może nigdy się nie dowiemy, nikt przecież oficjalnie nie prowadzi tam żadnych badań, a ci, którzy na własną rękę próbują rozwikłać zagadkę kompleksu zdarza się, że giną w tajemniczych okolicznościach. Takie przynajmniej krążą opowieści. Istniejące hipotezy mówią o fabrykach tak zwanej broni ostatecznej, być może atomowej. Inne mówią, że miała to być nowa, główna kwatera Hitlera, zbudowana tak, aby przetrwała ewentualne użycie broni masowego rażenia. Według współczesnych obliczeń grubość skał gnejsowych (dobrze chronią przed promieniowaniem radiacyjnym) plus grubość betonu (nawet do 1,5 m) daje konstrukcję zdolną wytrzymać bezpośrednie trafienie ładunkiem nuklearnym o mocy takiej, jaka została zrzucona na Hiroszimę.












Fot. 2 “Rzeczka”

Tajemnica, wędrówka po naprawdę niesamowitych miejscach i wciągające opowieści przewodników sprawiają, że nawet ci, którzy nie interesują się historią II Wojny Światowej poczują jednak jej zimny powiew i oczywiście dreszczyk emocji. Zwiedzając kompleks „Osówka” warto zebrać się w jakąś grupę i wykupić bilety na tak zwany wariant „ekstremalny”. Bez obaw, nie jest on na tyle ekstremalny by w miarę zdrowa fizycznie osoba nie poradziła sobie z jego przejściem. To „ekstremum” oznacza przeprawę chybotliwą łódką przez zalaną część tunelu, przejście po wiszącym mostku i deskach rozłożonych na wodzie. Jest z tym sporo zabawy i śmiechu, zwłaszcza gdy ktoś inny, nie my, wpadnie do wody. W kompleksie „Rzeczka” oprócz samego zwiedzania oprawionego bardzo ciekawą opowieścią przewodnika czeka na was niespodzianka. Nie zdradzę jednak jaka, by nie psuć wrażenia. W każdym razie na pewno przeniesiecie się na kilka minut w rzeczywistość 1943 – 1945 roku.
Fot. 3 Część kompleksu “Osówka”
Fot. 4 “Osówka” Zalany korytarz w którym przeprawiać trzeba się łódką.


Fot. 5 “Osówka” Drewniane szalunki stropu
Fot. 6 “Osówka” Znaleziska z terenów Gór Sowich.
Fot. 7 “Osówka” Widać jaką techniką jeńcy wykuwali korytarze – Najpierw góra potem reszta.

Podziemia są prawdopodobnie zbiorowym grobem dziesiątek tysięcy niewolników III Rzeszy.

Opisy poszczególnych podziemnych kompleksów Riese (link zewnętrzny)



Korytarze "Osówki"
Przypuszczam jednak, że w ciągu jednego weekendu nie uda się wam zobaczyć wszystkiego, zwłaszcza, że Góry Sowie, to nie tylko tajemnicze podziemia, to również zamki, jak ten arcyciekawy zamek „Grodno” w Zagórzu Śląskim. Położony na wzgórzu Choina (ok. 450 m n.p.m.) w północnej części Gór Sowich i wznosi się nad doliną Bystrzycy Świdnickiej z widokiem na Jezioro Bystrzyckie.



Fot. 10 Zamek “Grodno” Widok z baszty


Fot. 13 Sgraffitowe dekoracje przy bramie - Zamek "Grodno"

Fot. 14 Zamek “Grodno” Jedna z komnat



Armata na dziedzińcu Zamku Grodno.

Zwiedzając zamek naprawdę poczujecie czasy dawnej świetności tej budowli. Po zamku można poruszać się bez przewodnika, a same wnętrza i przedmioty je wypełniające tworzą niezwykły klimat, zupełnie odmienny od tych, jakie można spotkać w wielu wypielęgnowanych zamkach-muzeach. Tutaj część budowli jest w ruinie, część została odrestaurowana, ale nie w przesadnie, idealny sposób, ale taki, który sugeruje, że w komnatach nadal mieszka jakiś podupadły władca zamku. Jeśli ktoś nie boi się zmęczenia, to warto wejść na wieżę zamkową z której można podziwiać niesamowity widok gór i jeziora poniżej. Niesamowity i piękny zwłaszcza wiosną i jesienią. Zamków i tajemniczych ruin znajdziecie sporo w tych rejonach, a jazdę uprzyjemnią wam naprawdę malowniczo położone drogi pełne ostrych zakrętów. Jednym słowem warto tam pojechać i warto wracać.


Na koniec kilka fotek z innej wycieczki, tym razem do zamku Książ. Niestety "złośliwość rzeczy martwych" pozbawiła mnie większości zdjęć z tamtego miejsca...






Zamek "Książ"

Książki o tajemnicach Gór Sowich:


    Tajemnica Riese. Na tropach największej kwatery Hitlera
    Kowalski J. M., Kudelski R., Rekuć Z. (Fragment)

    Tropem tajemnic Riese. Góry Sowie – świadkowie – zagadki
    Kazek Ł., Rdułtowski B.

    Riese – hitlerowskie podziemia śmierci
    Dawidowicz Z.

    Riese – tajemnica Gór Sowich
    Dudziak M., Biczak R.

    Podziemny świat Gór Sowich
    Aniszewski M.

    Podziemne tajemnice Gór Sowich
    Rdułtowski B.

    W kręgu skarbów i tajemnic Dolnego Śląska + płyta CD
    Primke R., Szczerepa M.

    Podziemne tajemnice Hitlera – poszukiwania
    Wójcik R.

    W kręgu skarbów i tajemnic Dolnego Śląska + płyta CD
    Primke R., Szczerepa M.

    Za drutami śmierci
    Kajzer Abraham



Linki:

2 komentarze:

  1. Piękne miejsca i super zdjęcia. Lubię tam wracać i nigdy nie mam dość.No i tyle zagadek do rozwikłania ;)

    OdpowiedzUsuń