poniedziałek, 19 października 2015

Wenecja, Motovun, Zadar

Wenecja. Młoda Julia na balkonie
Wenecja. Młoda Julia na balkonie.

Zachciało nam się zamieszkać w Wenecji, choć na jeden dzień bo to takie romantyczne miasto, bo była tam Angelina (to mój tajny powód) ble, ble, ble i tak dalej. Generalnie nie chcieliśmy być turystami wycieczkowymi, którzy biegają za przewodnikiem z proporczykiem, bo dużo już takich wycieczek widzieliśmy i wydaje nam się, że zobaczyć „wszystko” w jeden dzień, to tak, jakby nie widzieć nic. Przynajmniej mnie się tak wydaje, choć przyznaję, że w takich wycieczkach nigdy nie uczestniczyłem, więc jeśli jest inaczej i ktoś poczuje się urażony, to najmocniej przepraszam.

Osobiście nie odczuwam potrzeby zaliczenia czegokolwiek, lubię natomiast poczuć miejsce, w którym jestem i nie chodzi tu tylko o widoki, architekturę w przypadku miast, ale o ludzi. Lubię obserwować ludzkie zachowania, lubię usiąść gdzieś w knajpce i patrzeć na miejscowych i na turystów. Nie istnieje chyba nic bardziej różnorodnego i ciekawego niż ludzie, ich pomysły, zachowania, nastroje itd. Niestety jest to temat, którego nie da się opisać i wyczerpać, nie starczyłoby chyba serwerów Google, by pomieścić opisy ludzkich zachowań. Ja też się tego nie podejmuję i poprzestanę na krótkim opisie wycieczki i fotografiach oczywiście.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Ultra Europe 2015 Split


Niezapomniane przeżycie. Tysiące kolorowych, wesołych ludzi z całego świata, elektryzująca muzyka i piękne miejsce - Chorwacja. Nie chciało sie wracać do domu.
Większość z was zapewne nie wie, co to jest Ultra, część z tych, którzy wiedzą, być może nigdy nie będą na tej imprezie, a ja byłem i wciągnęła mnie bez reszty. Byłem przez chwilę w centrum świata, takiego krążącego wokół bogów muzyki elektronicznej w osobie Armina van Buurena, Avicii, Davida Guetty i im podobnych. Nie jestem zagorzałym fanem takiej muzyki, ale lubię głośno i kosmicznie, lubię power lub „speed and power”, jak mawiał Jeremy Clarkson z byłego „Top Gear”, a na tym festiwalu wszystko aż iskrzy od nadmiaru mocy. Ultra Europe to europejska wersja amerykańskiego festiwalu EDM, czyli Electronic Dance Music odbywającego się w Miami o nazwie "Ultra Music Festival". Europejska wersja odbywa się w Chorwackim Splicie na stadionie „Poljud”. Na trzy dni to miasto staje się, bez przesady centrum świata. Przyjeżdżają ludzie nawet z odległej nieco Brazylii, Australii, Chin itp. Dlaczego chce im się lecieć dwanaście lub więcej godzin dla jakiegoś festiwalu?. Ja już wiem, ale nie napiszę, bo jest to niemożliwe do opisania, a po drugie nawet gdybym napisał, to odbiorca nie będzie w stanie wyobrazić sobie  takiego doświadczenia.

czwartek, 2 lipca 2015

Magia

Flower of life
Kiedyś, dawno temu, w mojej książce, która cały czas jest projektem wyraziłem przypuszczenie, że magia, lub coś, co magią można nazwać jednak istnieje. Biorąc pod uwagę nauki Buddy o jedności świata, wszystkich żywych istot i „tylko umyśle” dałoby się taka teorię wytłumaczyć. Fajnie pomyśleć, że świat nie jest wyłącznie materialny nie spodziewałem się jednak, że dziwne zjawiska zaobserwuję na własne oczy (umysł). Od tamtego czasu zdarzyło się wiele rzeczy, które trudno wyjaśnić „przypadkiem”. Zbyt dużo ich było. Trudno też wytłumaczyć je psychologią, wpływem podświadomości na nasze życie, podświadomość musiałaby mieć informacje o przyszłych zdarzeniach, przynajmniej tak mi się wydaje po tym, gdy jakimś cudem uniknąłem kilka razy śmierci. Nie zdradzę konkretnych wydarzeń, ale mogę potwierdzić to, co piszą ludzie parający się magią. Moje życzenia się spełniają, dostaję to, co akurat jest mi potrzebne, choć czasami nawet nie wiem, co mi jest potrzebne, spotykam odpowiednich ludzi, którzy okazują się ważni dla mnie często w bardzo pokrętny sposób. Nie czynię w tym celu żadnego wysiłku, wystarczy tylko życzenie. Możliwe, że jest ta czasem jakaś nadinterpretacja wsteczna mojego umysłu, ale analizując takie przypadki… Nie wydaje mi się.  Beata Pawlikowska w jednej ze swoich książek napisała, że należy patrzeć na znaki, które podstawia nam świat. Robię tak i jest całkiem ciekawie. Jeśli chodzi o życzenia, to spełniają się tylko takie, których naprawdę pragnę. Nie mogę na przykład zażyczyć sobie wygranej w totka, (zresztą nie gram :)) bo chyba nie pragnę bogactwa, zresztą uważam, za naukami buddyjskimi, że nie należy stawiać oporu przepływowi, dotyczy to ogólnie życia i kasy w szczególności. Ważne jest dawanie, cokolwiek tylko można dać. W ten sposób robi się miejsce na nowe zjawiska, a świat wypełnia człowieka również dobrami materialnymi. Wracając do magii, ona istnieje, tylko ludzie nie potrafią jej dostrzec. Sami są jej źródłem, tylko blokują przepływ trzymając się utartych schematów, swoich poglądów, wyobrażeń. Wystarczy oczyścić umysł, a magia pojawi się jak na zawołanie. Na przestrzeni dziejów ludzie stosowali zaklęcia, magiczne przedmioty, obrazy, one same w sobie mają tyle mocy, co toster, ale utrzymywane w umyśle sprawiają, że magia się pojawia. Chciałem tylko napisać, że niektórzy bawią się magią, traktują ją jak rozrywkę nieświadomie zmieniając swoje życie i innych. Może... Może to tylko wyobraźnia, ale dzięki niej życie jest ciekawsze ;)

sobota, 11 kwietnia 2015

Pierwszy dzień wiosny

Wisi mi kalendarz, dosłownie w kuchni i w przenośni, przynajmniej, jeśli chodzi o niektóre święta i początek pór roku. 
Taki na przykład początek wiosny jest dla mnie datą ruchomą i na pewno nie zacznie się wcześniej niż stopnieją śniegi, a na termometrze zewnętrznym pojawi się kilkanaście stopni. Wiosna zaczęła się więc dzisiaj, w dniu, w którym świeci słońce a my z przyjemnością możemy sobie zrobić małą wycieczkę. 
Zastanawiałem się, jakie ciekawe miejsca do odwiedzenia można znaleźć w sensownie bliskiej okolicy i dzięki wujkowi Google zdecydowałem, że... Wenecja. Jaka Wenecja? Najbliżej mamy do Wenecji Opolskiej nazywanej tak dzięki kanałom, a właściwie jednemu konkretnemu kanałowi o nazwie Młynówka. Nie jest to sztuczny kanał, a jedynie prakoryto Odry, ale kto by się sprzeczał o szczegóły. Stojące nad kanałem stare kamienice i spichrze zostały odnowione i podświetlone, teraz, gdy patrzy się na nie z ulicy Piastowskiej to faktycznie mogą nasuwać się skojarzenia z Wenecją. Nie omieszkali skorzystać z tego restauratorzy, a jedna z restauracji, ta, w której akurat byliśmy nazywa się nawet „Venezia” i oferuje między innymi stoliczki na rzecznej barce. Opole wygląda na spokojne, przyjemne miasteczko. Prawdziwa rzeka dodaje miastu uroku i atutów w postaci miejsc na grilla, do spacerowania, biegania itp. Są oczywiście ścieżki rowerowe, jest sporo knajp i knajpeczek z widokiem na wodę. Oczywiście jest też słynny Amfiteatr Tysiąclecia...
Zanim jednak dotarliśmy do Opola przejechaliśmy przez Górę Świętej Anny i wieś o nazwie Żyrowa interesującą głównie z powodu stojącego tam barokowego pałacu i pobliskich zabudowań onegdaj do tegoż pałacu należących. 

niedziela, 29 marca 2015

Katowicka Strefa Kultury

Katowice. Międzynarodowe Centrum Kongresowe

Miejsce które przedstawiam dzisiaj odwiedziłem ostatnio ponad trzy lata temu. Wtedy jeszcze mieszkałem w pobliżu, a rewitalizacja terenów po KWK Katowice dopiero się zaczynała, można było pomykać rowerkiem w tym miejscu, choć widoki nie były zbyt zachęcające. Jeszcze wcześniej był tu szary plac i dużo krzaczorów zasłaniających całkiem ładne choć zniszczone, stare budynki KWK Katowice. Dzisiaj w tym miejscu stoi nowe Muzeum Śląskie będące częścią wielkiego, nowoczesnego kompleksu budowli tworzących Strefę Kultury. Jeszcze nie wszystko jest ukończone, ale już widać, że jest to jedno z najnowocześniejszych i najładniejszych architektonicznie miejsc w naszym kraju. Takich projektów naprawdę nie powstydziłby się Nowy York. Fotki zrobione w szary, niby wiosenny dzień nie oddają klimatu tego miejsca i myślę, że pstryknę jeszcze kilka przy ładniejszej pogodzie, kiedy wszystko będzie już ukończone. Tak przy okazji, dzisiaj w Spodku trafiliśmy na targi mody niezależnej „Mustache Yard Sale”. Może niezbyt znam się na modzie, ale podobały mi się pewne modele damskiej, geometrycznej biżuterii wprost z drukarki 3D oprócz tego było trochę ciekawych ciuchów. Generalnie ciekawe doświadczenie. Zapraszam do Katowic, choćby na Festiwal Tauron Nowa Muzyka który odbywa się na terenach Katowickiej Strefy Kultury. 

piątek, 20 marca 2015

Solar eclipse


20.03.2015 solar eclipse. Poland
Nieczęsto zdarza się widzieć zaćmienie słońca, zwłaszcza obejmujące 65 procent jego powierzchni. Następne będzie dopiero 12 sierpnia 2026 roku. 

Nie mogłem tego przegapić, choć kosmos interesował mnie, gdy byłem małym chłopcem, najwidoczniej spora jego część nadal we mnie tkwi. Lubię spoglądać w niebo, choćby na chmury… Uzbroiłem, więc statyw aparatem, na obiektyw założyłem… No mniejsza z tym, co i rozsiadłem się wygodnie zaopatrzony w puszkę z pewnym płynem dla lepszej ostrości widzenia. 09.45 jak w zegarku (zjawiska astronomiczne to przecież największy zegarek od czasów powstania megalitów Stonehenge) rozpoczął się spektakl. Kto nie patrzył, to pewnie nie zauważył słabnącego blasku słońca, które około 10.45 grzało już słabiutko przykryte w ponad połowie tarczą księżyca. Na zdjęciach tego nie widać, ale ja przez wizjer aparatu obserwowałem powolny ruch księżyca, widziałem jego przestrzenną bryłę zawieszoną w przestrzeni. Słuchałem sobie przy okazji ambientowej muzyki i jej kosmiczne brzmienia spotęgowały wrażenie. Widziałem przestrzeń, to jakby stać na pokładzie starego żaglowca z lunetą w ręku i widzieć odległy ląd na horyzoncie. Warto czasami podnieść głowę i popatrzeć do góry. Pomarzyć. Chyba już wiem, co muszą czuć astronomowie zaopatrzeni w wielkie teleskopy gdzieś w obserwatoriach na szczytach gór. Oni też są dziećmi, bardzo ciekawskimi dziećmi. 
A ludzie naokoło chodzili sobie, jak gdyby nic się nie działo…

środa, 11 marca 2015

Naprawdę jest to hipnoza


Kocham innych ludzi nie wymagając by oni kochali mnie. Potrafię wybaczyć tym, którzy usiłują mnie skrzywdzić, rozumiem tych, którzy wylewają  na mnie pomyje przez Internet nie widząc mnie nigdy na własne oczy. Jeśli ktoś chce ze mną utrzymywać kontakt, to wcale nie wymagam, by wcześniej wstąpił do mojego "fanklubu" płacąc składki na moje utrzymanie. Nie mówię ludziom, jak mają żyć. Rozumiem, że oni są różni, jedni mądrzy inni trochę mniej, że kierują nimi emocje, że potrafią chwilowo być niemili, może mają gorszy dzień, ale mają prawo być takimi. Przyjaźnię się z ludźmi o innych poglądach, uważam to za ciekawe. Czasem się rozzłoszczę, ale szybko mi przechodzi.
Kim jestem?
Bogiem?
Nie. Zwykłym człowiekiem.

wtorek, 27 stycznia 2015